Archiwa tagu: Huaraz

Posłuchaj: peruwiańska muzyka weselna

Pierwszy dźwięk nagraliśmy podczas powrotu z górskiej wycieczki, gdzieś na przedmieściach Huaraz. W garażowym studio zespół muzyczny ćwiczył przed weselnym występem. Słuchaliśmy my, dwie małe dziewczynki i jeden bezdomny pies.

peru huaraz

Drugie nagranie bardziej nam się wbiło w pamięć, gdyż okazało się, że nasz hotel sąsiaduje z domem weselnym, w którym właśnie zaczęły się uroczystości. Okno nie tłumiło dźwięków, więc po paru godzinach byliśmy wręcz zahipnotyzowani melodią dziwną i nierytmiczną (z zachodniego punktu widzenia). Na szczęście co pewien czas była chwila ciszy (widocznie też mają i w Peru przerywnik „idziemy na jednego”).

Więcej dźwięków zacznę umieszczać już wkrótce, cierpliwie nagrywam i zacznę katalogować i segregować także dźwięki niebawem.

Reklamy

Zobacz: trzy wycieczki w Andy

Oto zdjęcia z trzech wycieczek na które warto się wybrać z Huaraz. Oczywiście, dla niektórych to może być dopiero rozgrzewka, dla innych szczyt możliwości. Przed każdą wyprawą warto zasięgnąć rady dotyczącej warunków pogodowych i bezpieczeństwa szlaku. Po przyjeździe warto też spędzić jeden dzień odpoczywając, aby przystosować się do niezwyczajnej wysokości. Huaraz leży ponad 3000 metrów powyżej poziomu morza!

Rozgrzewka – ruiny świątyni Willkawain (3280 m.npm.) – dosyć lekka wycieczka głównie wzdłuż wiosek i terenów uprawnych. Świątynia Inków nie poraża rozmiarem czy pięknem, ale jej otoczenie – warte zobaczenia.

Alturysta_DSCN9391 Alturysta_DSCN9413 Alturysta_DSCN9432

Większa rozgrzewka – Jezioro Wilcacocha (3760 m.npm). Wyprawa trochę bardziej męcząca, tym razem w masyw Cordillera Negra.Droga do jeziora nie jest oznaczona, ale miejscowi chętnie służą radą, także w języku migowym.

Alturysta_DSCN9565 Alturysta_DSCN9554 Alturysta_DSCN9507 Alturysta_DSCN9432Jezioro 69 – szlak zaczyna się na wysokości około 4100 m.npm, przy malowniczym jeziorze Llanganuco. Trasa dla najbardziej odpornych i upartych. Z całego naszego busiku pełnego Niemców, Francuzów i Kanadajczykach w goretexach i cordurach za tysiące euro tylko dwoje Polaków (my!), brazylijska para w tenisówkach i jedna Francuzka w czółenkach zdobyli ostatnie jezioro na wysokości ponad 4600 m.npm.

Alturysta_DSCN9585 Alturysta_DSCN9595 Alturysta_DSCN9640 Alturysta_DSCN9682 Alturysta_DSCN9691

Ulewa w Huaraz

Luzuriaga, główna ulica Huaraz, była zatłoczona i zakorkowana jak każdego popołudnia. Każdy miał coś do załatwienia, kupienia, przehandlowania. Wieśniaczki przyjechały z gór i dumnie paradowały w dziwacznych kapelusikach i szerokich spódnicach. Wszystkie witryny były otwarte; tutaj notariusze wypisywali listy urzędowe na maszynach do pisania, tutaj pani zaczęła dzielić świeżo upieczonego kurczaka, tutaj jajka przepiórcze do połknięcia w biegu, obok restauracja z Menu Turistico (4 sole) i Menu Executivo (8 soli). Wśród tego bałaganu staruszek z tacą sprzedawał galaretki w kubeczkach, a pod arkadami odpoczywała wieśniaczka z prawdziwą lamą. Bezdomne psy urządziły sobie orgię pod figurą Pana Jezusa na skrzyżowaniu, a bezdomny chłopiec spał w najlepsze na trawniku. W parę minut wszystko się zmieniło.
Z początku zaczęło kropić, mżyć; góralki rezolutnie wyciągnęły z kieszeni torby foliowe, po czym założyły je sobie na swoje kapelusiki, wyglądając jeszcze bardziej nieziemsko. Deszcz zaczął się wzmagać, grzmotnęło gdzieś w Kordylierach. Potem już ruszyła nawałnica.
Sklepikarze zapobiegawczo przesunęli towary bardziej do środka lokalów, pani ze świnką pieczoną przetoczyła towar pod arkady ciągnące się wzdłóż całej ulicy. Podobnie jajka przepiórcze, galaretki i notariusze czmychnęli w suche miejsce.
Lokalny aptekarz szybko zwinął wielce obrazową reklamę pokazującą jak się leczy hemoroidy i pryszcze, a księgarz schował egzemparze „Historii biblijnych”, „Post kapitalizmu” i „Przepowiedni 2013 roku”.
Tymczasem rozpadało się na dobre. Ulica najpierw zaczęła pokrywać się wodą, by już po paru minutach przekształcić się w rwący potok. Tłum zgromadzony pod arkadami patrzył ze spokojem, choć nie bez obawy. Dziecko sprzedawczyni jajek przepiórczych zaczęło histerycznie płakać. Lama nastrożyła się i obserwowała otoczenie z głębokim niepokojem. Tymczasem strumień zmienił się w rzekę, motocyklowe taksówki przestały zważać na światła, starając się przebrnąć rzekę z ostatnimi pasażerami. Chwilę później na ulicy zostały tylko taksówki, walczące ze strumienim wody.

Alturysta_Huaraz ulewa
Cała – zgromadzona przymusowo – publiczność wstrzymała oddech, gdy rwąca woda zaczęła się przlewać przez krawężnik i zalewać restaurację, w której już nie sprzedawano Menu Turistico za 4 sole i Mnu Executivo za 8 soli. Cała załoga szmatami właśnie uszczelniała drzwi.
Ulewa ulewą, ale Huaraz ma bogatą historię ciągłych zmagań z naturą. Trzęsienia ziemi, lawiny błotne i powodzie. Z trzech stron świata góry, niektóre z nich to sześciotysięczniki z wiecznymi pokrywami lodowymi, uciekać nie ma gdzie w razie kataklizmu. Taki los spotkał wioskę Youngay, na którą spadła lawina błotna z Huarascan. Ponad połowa z 30 tysięcznej populacji nie przeżyła tego kataklizmu.
Tym razem Natura dała spokój miasteczku Huaraz. Po kilkunastu minutach rzeka płynąca główną ulicą zamieniła się w rzeczkę, potem w strumyk  potem w kałużę, przez którą mieszkańcy zaczęli się przeprawiać, skacząc i pławiąc. Kilka minut później wyszło słońce i rozjasniło piękne góry dookoła, wychodzące z mgły. Tylko zamoczone wycieraczki i smugi błota przypominały o małej katastrofie, z której tym razem bez szwanku wyszło miasto.

Huaraz – górska miejscowość położona na wysokości 3052 m.npm., około 400 km od Limy. Druga po Nepalu mekka zapalonych (i mniej zapalonych) górzystów.

Zobacz: Huaraz, czyli peruwiańskie Zakopane

Huaraz – miasto w Andach otoczone prawie z czterech stron górami. I to nie byle jakimi, bo sześciotysięcznikami. Miejscowość nie jest tak bogata jak Zakopane i nie tak cukierkowa jak alpejskie kurorty, ale może dlatego warto ją odkryć? Ja odkryłem i polecam!

Alturysta_DSCN9327Panorama z okolic dworca autobusowego

Alturysta_DSCN9328

Góralki w tradycyjnych srojach

Alturysta_DSCN9333

Alturysta_DSCN9335 Alturysta_DSCN9344 Alturysta_DSCN9351

Jest i salon piękności…Alturysta_DSCN9356 Alturysta_DSCN9388Inca Kola – narodowa oranżada Peruwiańczyków.