Archiwa kategorii: Uncategorized

Perełki Wiecznego Miasta

Po zwiedzeniu Watykanu, Koloseum i wszystkich słynnych fontann warto poświęcić trochę czasu ukrytym skarbom Rzymu. Oczywiście, w tym celu należy wyrwać się przewodnikowi na dwa dni, albo po prostu zorganizować wyjazd samemu.

1. Sobotni „pokaz mody” w Villa Borghese. Miejsce to – często nazywane „Central Parkiem” Rzymu – najpiękniejsze jest w weekendowy poranek. To ogromny kawał zieleni, uporządkowanej bardziej lub mniej. Warto usiąść przy fontannie albo pod parasolowatą sosną i patrzeć jak Rzymianie spacerują, biegają i odpoczywają. Oczywiście nie w dresach – w ubiorach z najdroższych sklepów, z piękną, niewymuszoną elegancją. W parku jest też klimatyczna kafejka filmowa, w której króluje Fellini i Sophia Loren.

2. Włoski Gaudi. Z Villi Borghese do Quartiere Coppede jest kwadrans spaceru najbardziej luksusowymi ulicami Rzymu. Samo osiedle, wybudowane na poczatku zeszłego wieku jest mieszaniną stylów architektonicznych i ma za zadanie zadziwiać, śmieszyć i straszyć. Łukowata brama, barokowe ozdoby, średniowieczne nawiązania i przedziwne rzeźby tworzą atmosferę jak z hororu.

3. Wsiadamy w tramwaj 19 i przez całe miasto jedziemy aż do stacji Piramida. Tam zwiedzamy cmentarz protestancki (acatolico). Miejsce urocze i – jak na Rzym – prawie bezludne. Tutaj – za murami miasta grzebano innowierców, by nie kalać Świętego Miasta. Cmentarz pozostał miejscem spoczynku dla wyznawców innych wiar,  ateistów i wszystkich nie pasujących do katolickiego punktu widzenia. Jest to właściwie cmentarz ekspatów: Anglików, Holendrów,  Niemców, Rosjan, Żydów. Różne czcionki na grobach mieszają się z różnymi symbolami religijnymi, a wszystkiego tego pilnują koty. Koty zresztą królują też na rzymskich ruinach na Largo di Torre Argentina w samym centrum miasta.

image

4. Na Trastevere, czyli na Zatybrzu trzeba po prostu się zgubić. I my się zgubiliśmy, znajdując się na małym skwerku. I tak pozostaliśmy, obserwując jak włoska familia wytacza się z restauracji po sutym obiedzie, żegnając się wylewnie. Po drugiej stronie placyku, na piętrze mieszka starszy ksiądz z trzema młodymi  wikarymi. Oj, to mieszkanie musiało widzieć wiele ognistych teologicznych dysput. Właśnie zamykają okiennice i pakują się do Fiata Punto. Tutaj skuterem przyjechała nerwowa młoda artystka z rulonem papieru (parkując przestawia kwietnik), tutaj dostarczają pomarańcze do restauracji. A nad tym mewy i albatrosy, wrzeszcząc i bijąc się o rybki, które sklepikarz zostawił na murku.

image

5. Będąc już na Trastevere trzeba się wspiąć na jedno z siedmiu wzgórz na których powstał Rzym – Gianicolo (swoją drogą, liczba miast na świecie powstałych na siedmiu wzgórzach jest ogromna, włączając Kielce i Lublin). Warto się wspiąć i po prostu odetchnąć widokiem, razem z wycieczkami oraz młodzieżą szkolną na wagarach.

image

Reklamy