Archiwa kategorii: Włochy

Rzymskie antywakacje

Na pierwszy ogień poszły super-atrakcje, te z listy „top 10”. Napisałem parę notatek:
1. Koloseum. Najsłynniejszy obiekt rozrywkowy świata. Pyszna pizza w trattorii obok.

2. Fontanna Trevi. Czemu im ktoś nie powiedział, że te kaskady wody, kamienie, są po prostu kiczowate? No jeszcze brakuje niedźwiadków polarnych, jak w zoo w Wawie.

3. Campo di Fiori. Stragany z bibelotami dla turystów, a pośród nich Giordano Bruno, biedny, spalony.

4. Piazza Navona. Autostrada dla turystów i dania – zestawy za 20 euro i naganiacze.

5. Pantenon. Kopuła z dziurą w dachu. Najbardziej mnie zastanowiło, co się dzieje, jak deszcz pada i ile osób wywinęło szacownego orła na mokrym marmurze.

6. Circus Maximum. Tor żużowy dla Rzymian starożytnych, w krzakach śpią bezdomni.

7. Schody hiszpańskie. W rusztowaniach, na tablicy zobaczyliśmy, jak to w ogóle wygląda.

I wszystko to w asyście wojska z karabinami (taka się nam robi Europa).
…ale ale, żeby nie wyszło że marudzę. Zdradzę teraz sekret. Wystarczy podarować sobie kolejne miejsce z listy „top 10”, skręcić w pierwszy lepszy zaułek, minąć parę uliczek i znaleźć się w innym Rzymie, tym bardziej autentycznym i codzienn. Ale o tym co znalazłem tam, napiszę następnym razem.

Reklamy

Mury Watykanu

Watykan to przede wszystkim twierdza. Wysokie mury otaczajace państwo, strażnicy, bramki, kontrole. Wydaje się, że na dodatek jest to twierdza oblężona.
Zwiedzamy słynny z transmisji telewizyjnych Plac Świętego Piotra, z olbrzymimi figurami apostołów no i z najsłynniejszą świątynia na świecie. Po kolejnym prześwietlaniu i obmacaniu przez ochronę dostajemy sie do środka. Jest ciemno, pusto i jakoś szaro. Turyści biegaja z kijkami selfie i nie zważają na parę osób, które starają się skupić na modlitwie. Wychodzimy z mieszanymi uczuciami, bez świateł, kamer i purpuratów bazylika wygląda jak każdy inny kościół w Rzymie, tylko gigantycznych rozmiarów.
Czas na Kaplicę Sekstyńską. W grudniu nie ma kolejek do Muzeum Watykańskiego, ale jest kolejne prześwietlanie i kolejni zniecierpliwieni strażnicy.
W środku jest jak w IKEA- aby dojść do sławnej kaplicy trzeba przebyć ścieżkę zdrowia przez całe Muzeum Watykańskie. Są więc mumie i posążki bóstw egipskich, są bogowie z mitologii greckiej i rzymskiej, a na końcu dopiero Rafael i sztuka chrześcijańska. Tutaj przyśpieszamy, tu stajemy zdumieni (jaki iście filmowy korytarz z mapami!), a do Kaplicy Sekstyńskiej ciągle długa droga.
image

Przebiegamy przez galerię dziwnej sztuki nowoczesnej i jest już sama kaplica. Nie jest zbyt wielka, raczej wielkości sali gimnastycznej. W środku tłum ludzi. Ale freski robią wrażenie ogromne. Od stworzenia Adama, przez przejście przez morze Czerwone po przerażający Sąd Ostateczny. Jak w komiksie, krok po kroku widać historię przyjaźni boga i człowieka. A na dole my maluczcy, przepychajacy sie na ławkach, próbujący zrobić fotkę komórka (a strażnicy krzyczą), wykrzywiający głowy i wykręcający szyje. Najrealniejszy obraz kontaktu sacrum – profanum.