Żyć jak Maryja, w meczecie

Zwiedzamy Meczet Centralny w Kuala Lumpur. Jako niewierni dostajemy fioletowe tuniki z kapturami, zakrywające wszystko od stóp po czubek nosa. Przy moim wzroście tunika jest przydługawa i muszę uważać na marmurowych schodach meczetu, by nie zaryć nosem w marmury. Obserwujemy spokojne popołudnie w świątyni, podglądając zagrodzoną dla turystów strefę modlitw, gdy kobieta w czarnej chuście na głowie wita nas, uśmiecha się  i mówi: witajcie w meczecie, chcielibyście się czegoś dowiedzieć o mojej religii? Uśmiechamy się i przytakujemy.

Alturysta_klmeczet

No to zaczynamy islamską katechezę. Najpierw od historycznego wykresu, z którego jasno wynika, że muzułmanie wchłonęli w swoją wiarę i judaizm i chrześcijaństwo. „czytamy księgi Tory, jak i Stary i Nowy Testament, to też nasze święte księgi”. Bo „islam jest jak Apple, podczas gdy chrześcijaństwo to stary system Windows. Niby ten sam system, ale lepszy”.
Przytakujemy grzecznie, bo przyzwyczailiśmy się, że każda religia uważa się za najlepszą i nieomylną. Pani kontynuuje. „No i islam nie ma pojęcia grzechu pierworodnego, nikt nie rodzi się z winą w islamie”. Też potakujemy, co rozkręca panią jeszcze bardziej. „No i Maryja, zawsze chodziła w nakryciu głowy, dlatego my też nakrywamy głowy, jak Maryja, jak Matka Teresa  i jak zakonnice katolickie”. Zaczynamy się  już  niecierpliwić, więc dochodzimy do pięciu flarów islamu. „Każdy wyznawca musi oddać procent swojego dochodu dla biednych.To nam pomaga łączyć się we wspólnocie”. To nam się podoba, tak samo jak idea połączenia pór modlitwy z naturalnym cyklem słońca. Pierwsza modlitwa jest o wschodzie słońca, druga – gdy gwiazda jest w zenicie, trzecia – gdy długość naszego cienia jest taka sama jak nasza wysokość. Czwarte modły są o zachodzie, piąta modlitwa zaczyna się, gdy ciemność zapada nad ziemią. Żegnamy się grzecznie, trochę zmęczeni agitacją naszej katechetki, ale tak naprawdę w całej długiej podróży ten meczet to była jedyna świątynia, w której wyznawca chciał tak długo z nami dyskutować o jego wierzeniach. No i miło było odpocząć w cieniu mozaikowych łuków przed gorącym malezyjskim słońcem.

Co warto: Meczet Centralny jest otwierany w dziwnych porach, dostosowanych do czasów modlitw, więc czasami można nie trafić na porę zwiedzania. Za to obok jest przepiękne Muzeum Sztuki Muzułmańskiej, a 10 minut spacerem znajduje się Bird Park, olbrzymie ptasie zoo. Na przeciwko Bird Park warto zobaczyć ogród orchidei.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s