Jak nie być pokarmem dla rybek

Niecałe dwa miesiące temu byliśmy na wysokości 5300 m.npm, na przełęczy Chacaltaya w pobliżu La Paz. Oślepieni słońcem, smagani wiatrem ostrym i chłodnym czuliśmy, że bez mikrobusu, schroniska i ciepłej odzieży długo byśmy tutaj nie przetrwali. Jeszcze niedawno  wędrowaliśmy po lesie tropikalnym, gdzie obfitość owadów; latających i pełzających; gryzących i skaczących na nas czyniła nawet godzinną wędrówkę udręką.
Teraz znowu odkrywamy nowe obszary, gdzie człowiek nie powinien się pojawić, gdzie jest tylko gościem zależnym od własnego sprytu, szczęścia i techniki. O podmorskich głębinach naczytaliśmy się i naoglądaliśmy wszyscy, trzeba jednak spróbować pierwszego zanurzenia w morzu, cudu oddychania pod wodą.

Alturysta_koh taoGdy ochłonęliśmy z pierwszych emocji i przeszliśmy nieprzyjemne ćwiczenia z zasad bezpieczeństwa (woda wlewająca się do nosa i oczu, nieprzyjemne), przyszła pora na poznawanie głębin. Dookoła wyspy Koh Tao rafy koralowe są piękne i obfite w ryby i rośliny. No i świat pod wodą jest kompletnie inny niż na powierzchni. Widok mamy zamglony, zniekształcony, odległości i rozmiary są zupełnie inne. Poruszamy się ociężale, niesprawnie, czasami prosta na powierzchni czynność jak zdjęcie kamizelki, pod wodą staje się niesamowicie skomplikowana. Dźwięki słyszymy prawie mono i są to dziwne odgłosy stukania, czasami motoru łodzi na górze, nawet nie wiadomo skąd te dźwięki dochodzą. Mówić się nie da, więc trzeba się nauczyć systemu gestów po to, by przekazać najważniejsze informacje.

A świat podwodny przy Koh Tao wydaje się prawie przyjazny. Nie ma rekinów, ani krokodyli, i nic nie zaatakuje nas bez przyczyny. Nie licząc małych złośliwych rybek w paski, które upodobały nas sobie jako źródło pokarmu i podgryzały czasami.
Jedyną rybą, która może zaatakować jest rogatnica – trigger fish, osobnik może mieć do 75 centymetrów długości, ale pod wodą wygląda na większego. Ryba jest bardzo terytorialna i wojownicza. Kiedy nurek wpłynie na jej rejon, stara się ona przestraszyć intruza, a czasami może pogryźć. W czasie trzech nurkowań natknęliśmy się na agresywne rybki trzy razy, z tym, że był sezon rozrodczy i były zajęte bardziej sobą, niż bronieniem terytorium.Mimo to, gdy nasz przewodnik na migi pokazywał znak pistoleta, oznaczający ostrzeżenie przed tą dziwną rybą, ciarki leciały nam po plecach. Nie zostaliśmy ani zjedzeni ani pokąsani, ale wrażenie bycia istotą ściganą, nie ścigającą było oszołamiające.
Niestety, gdy przyszła pora się wynurzyć, mijał czas podwodnej przygody. Nurkowanie na Koh Tao jest tak popularne, że w każdej zdatnej do nurkowania zatoczce kotwiczy pięć – sześć łodzi, na której około czterdziestu adeptów podmorskich przygód penetruje głębiny. Nie ma tutaj czasu na romantyzm, rozmyślania, spóźnialskich, tutaj liczy się zysk i efektywność. Można zapomnieć, jak w głębinie czas mija zupełne inaczej.
PS. dla ciekawskich, zdjęcia rogatnic udostępnia Wikipedia
http://pl.wikipedia.org/wiki/Rogatnicowate

Koh Tao – wyspa leżąca w Zatoce Tajlandzkiej. Najlepiej dojechać z Bangkoku – autobus i prom można zarezerwować jeszcze na Ko San Road w Bangkoku. Ilość ośrodków jest dosyć duża, różne też są ceny. My za pokój dwuosobowy z wentylatorem w małym bungalowie płaciliśmy około 40 zł za dobę. Kursy nurkowe najlepiej negocjować na miejscu, ceny w internecie bywają zawyżone. Ośrodków jest kilkadziesiąt, więc grup rozpoczynających kursy codziennie niezliczona ilość. Z naszych doświadczeń wynika, że nie powinno to kosztować więcej niż 350 dolarów na osobę za kurs PADI. Wprawny negocjator może wycisnąć dodatkowo bezpłatne noclegi w czasie kursu.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s