Dookoła świata – pakowanie (3) – technikalia i amulety

W pierwszej części artykułu o pakowaniu można się dowiedzieć o ciuchach: http://wp.me/p32MLw-h6

W drugiej części opisałem wszystkie akcesoria, jakie zapakowałem, włączając lekarstwa i kosmetyki. http://wp.me/p32MLw-he

W trzeciej odkrywania zawartości mojego plecaka pora na sprzęt elektroniczny (i nie tylko)

Alturysta_technczne
Moja lista wygląda następująco:
– Kosmetyczka na techniczne rzeczy
– Notebook ACER Aspire ONE wraz z myszką i zasilaczem.
Tutaj jest wiele zdań, głównie przemawiającymi za pozostawieniem PC w domu. W naszym przypadku komputer służy do pisania tekstów na bloga, obróbki zdjęć i dźwięków i ich archiwizacji, do przeglądania internetu i do czytania przewodników w formacie pdf. Na dzień dzisiejszy więcej osób podróżujących posiada komputer, albo tablet, niż go nie ma. Także hostele rezygnują ze stanowiska komputerowego na rzecz darmowego Wifi. W wielu kawiarenkach internetowych komputery są tak zawirusione, że strach otworzyć pocztę, a co dopiero konto bankowe. Moim zdaniem komputer może być zastąpiony przez tablet (oby był Skype). Odradzam też kupowanie i zabieranie najdroższego sprzętu. iPad Apple wygląda niezwykle stylowo w środku amazońskiej dżungli, ale z tańszym modelem będziesz spał spokojniej.
– słuchawki do Skype. Wystarczą najtańsze możliwe.
– 2 pen drive, do archiwizacji zdjęć i dźwięków. Dwa razy wysłaliśmy część pamiątek do Polski i wtedy dołączyliśmy elektroniczną kopię dotychczas zrobionych materiałów.
– komórka Nokia 1280 z ładowarką. Najprostsza, ale posiada budzik i latarkę.
– komórka HTC Desire z ładowarką (nie działająca). Ponieważ oprócz polskiej karty SIM mam też angielską, smartfon był przydatny. Ponieważ w pewnym momencie wysiadła bateria (a kupienie nowej kosztowało krocie), telefon przestał być przydatny. Teraz uważam go za niepotrzebny zbytek. Nie muszę sprawdzać Internet w każdej restauracji i uaktualniać status na FB.
– dysk przenośny WD My passport. Średnio co dwa tygodnie zgrywam zdjęcia i dźwięki. Dysk przenośny trzymam też w innym plecaku niż komputer, aby zdywersyfikować niebezpieczeństwo utraty wszystkich danych.
– przejściówka uniwersalna do różnych wtyczek (część sprzętu mamy z brytyjskimi wtyczkami). W Azji (oprócz Malezji i Singapuru) pasują wszystkie wtyczki, w Ameryce Środkowej, Australii i Nowej Zelandii wtyczki są inne, najlepiej kupić na lotnisku po wylądowaniu.

Zestaw fotograficzny. Używaliśmy wprawdzie wcześniej lustrzanki Nikkon D40, ale wybraliśmy model ze stosunkowo dobrą  optyką, ale kompaktowy Nikon Coolpix 9300 (na zdjęciu niedziałający już Nikon Coolpix 9100) z dwoma bateriami i ładowarką do baterii z kartą SD. Duży aparat jest nieporęczny, ciężki i irytujący na dłuższą metę, ponad to podróżnik wędrujący z dużym obiektywem jest łatwym kąskiem dla złodziei. Coolpix 9300 można włożyć do kieszeni i szybko zrobić zdjęcie w momencie, kiedy duży aparat byłby jeszcze wyplątywany z plecaka. Oczywiście – mały rozmiar aparatu to kompromis na jakości.
Inną sprawą jest fakt, że normalne aparaty nie są zaprojektowane na działanie codziennie przez miesiące, w deszczu, brudzie, wietrze i piasku. Nasz Coolpix 9100 zgrzytał już w Nowej Zelandii, nowy model kupiliśmy w Kuala Lumpur.
– mini statyw i pokrowiec do aparatu

Zestaw do nagrywania dźwięku. Tą część może większość turystów normalnie pominąć. Nagrywam dźwięki od pięciu lat i kolekcjonowanie muzyki ulicy, odgłosów przyrody, czy wreszcie szumu morza jest elementem podróżowania. Dlatego do listy doszły:
– urządzenie nagrywające Zoom H4 z kartą SD z osłoną przeciwwiatrową
– 4 baterie paluszki z ładowarką
Na koniec lista sprzętu, który moim zdaniem należy zostawić w domu (bez względu co mówią reklamy):
– ipad. Słuchanie muzyki w czasie podróży odcina cię od rzeczywistości, lepiej zostać w domu i słuchać twoich bitów przez kolumny. Jeżeli jednak musisz, to skorzystaj z odtwarzacza MP3 w komórce.
– iphone. Moim zdaniem drogi, stresochłonny, szybko się rozładowujący i przyciągający uwagę,
– GPS/ nawigacja samochodowa. Brzmi odkrywczo, ale jeżeli masz już smartfona czy tablet, masz też GPS, na dodatek z lokalną mapą.
– aparat przeciw komarom. Działa świetnie w Polsce, ale nie działa w miejscach, gdzie braki prądu są na porządku dziennym. Spirale na komary działają mimo prądu.

To tylko lista – szkielet, do tego dochodzą dokumenty:
– paszport,
– karty płatnicze, pieniądze
– notatki, książki aktualnie czytane, przewodniki, pamiątkowe bilety z różnych miejsc

No i na koniec mam garść amuletów, które sprawują duchową opiekę nad podróżą.

Alturysta_amulety
– słonik i szekla, którą dostałem od Rodziców
– Figurka Pachamamy kupiona na targu czarownic w Boliwii, czuwając nad szalonymi kierowcami całego świata
– medalionik ze świętym i Chrystusem, którą dostaliśmy w Limie od studentów
– Tiki, dobry bożek z Nowej Zelandii, daje dobre myśli na podróż
– Pikachu jest patronem przygód azjatyckich i był elementem tortu jedzonego z okazji połowy naszej podróży.
– lista jest otwarta, pewnie niebawem trafi tutaj Budda i Ganesha.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s