Pora na sjestę w Cordobie

O pierwszej po południu w Cordobie, gdy zapada największy upał, sklepy opuszczają żaluzje, biura zasuwają kraty, kioski zamykają okienka i wszyscy zapadają w sen, albo idą do rozlicznych jadłodajni czy kawiarni. Miasto zasypia na cztery godziny, podczas których ulice przemierzają tylko turyści i policjanci. Pobudka jest o piątej godzinie, kiedy wszyscy wracają do pracy, aż do wieczornej pory asado. To kolejne wyrażenie w argentyńskim alfabecie. Po dziewiątej wieczorem ulice miast zapełniają się na nowo, to Argentyńczycy wyruszają na najważniejszy posiłek, złożony głównie z grillowanego mięsa. W weekendy asado rozpoczyna się jeszcze później – po dziesiątej czy jedenastej w nocy, i trwa aż do białego rana. Mięso, wino, czy piwo i rozmowy. Bo dyskusje czy rozmowy Argentyna kocha. Nie bez powodu – spory procent mieszkańców Argentyny pochodzi z Włoch – najbardziej gadatliwego narodu Europy. Argentyńczycy mówią dużo i trudno znaleźć w nich zahamowania typowe dla anglosasów. Recepcjonista w naszym hostelu po trzech minutach rozmowy był na etapie opowieści o swojej rodzinie, po paru minutach mówił emocjonalnie o problemach z ojcem, a po dziesięciu wiedzieliśmy że chorował na kamienie nerkowe. Trudno Argentyńczyków porównywać z Anglikami, którym potrzeba nawet dziesięć lat codziennego mówienia ‚dzień dobry’, by porozmawiać z sąsiadem o pogodzie. A Cordoba sprzyja i dobremu asado i codziennym pogawędkom. Chodziliśmy zauroczeniu pięknymi deptakami miasta, wysadzonymi bujnymi drzewami. W cieniu nie było widać ani smogu miasta, ani nie było czuć obezwładniającego upału. I to właśnie w Cordobie było najmilej poddać się rytmowi sjesty; czy to w pasażu z widokiem na gotycką katedrę, czy w parku obok ogrodu zoologicznego. Można powiedzieć, że bycie turystą to ciężki kawał chleba, ale możliwość poddania się lokalnym zwyczajom pozwala zwolnić na chwilę i po prostu usnąć na trawie, wśród papug skrzeczących w wysokich platanowcach.

Alturysta_Arg2a

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s