Prawie jak turysta

Warto raz na jakiś czas przeżyć takie „wygnanie” jakiego właśnie doświadczam. Dlatego, że zbyt długo przebywając w jednym miejscu zapomina się o całym pięknie otoczenia, które powszednieje z czasem. I pewnie dotyczy to nie tylko Londynu, ale także i pięknego Mazowsza i każdego miejsca na ziemi. Wybrałem się więc jako turysta do miasta Londyn.

Na pierwszy ogień katedra St. Paul’s widziana z zupełnie nowej perspektywy – otwartego niedawno nowego centrum handlowego One New Change w sercu The City.

 

 

Z dachu budynku można podziwiać pnącą się w górę łuskę – drapacz chmur The Shard, który za niedługo niczym szklana góra będzie górował nad południowym brzegiem Tamizy. Będzie najwyższym budynkiem Europy (ale niedługo, bo Rosjanie budują wyższy).

 

 

I mój ulubiony motyw Londynu, architektoniczne pomieszanie z poplątaniem.

 

 

Było to w grudniu, gdy jeszcze Wyspy Brytyjskie były jak w zimie. Nieszczęśliwy pomnik przed katedrą, któremu napadało do oczu.

 

 

Hop przez Tamizę i już jesteśmy w Tate Modern. Wystawa Ai Weiwei to pole słoneczników, porcelanowych, wykonanych w chińskiej wiosce Jingdezhen. Każde ziarenko jest wykonane ręcznie, każde jest inne, ale razem tworzą intrygujący dywan, niczym jednostka człowiecza w społeczeństwie. Zadaniem artysty było sprowokowanie odpowiedzi na pytanie: „Co to znaczy być jednostką w dzisiejszym społeczeństwie. Publiczność miała spacerować po słonecznikowym polu, bawić się bawić ziarenkami, tworząc interaktywną ekspozycję.

 

 

Niestety, po przestudiowaniu przepisów BHP, władze galerii nie dały jednostkom możliwości spacerowania po polu, ze względu na bezpieczeństwo dla zdrowia. I tak pole leży odłogiem, strażnik pilnuje i srogo dyscyplinuje jednostki próbujące łamać reguły.

 

Na koniec spacer po Southbanku. Niestety, o ile władze Tate pilnują przepisów bezpieczeństwa, to dookoła na świeżym zlodowaciałym śniegu działy się dantejskie sceny, gdzie turystom z każdej strony świata rozjeżdżały się nogi na śliskiej powierzchni. Widocznie londyńscy doradcy do spraw BHP jeszcze nie przygotowali szczegółowej analizy z wnioskami, że jeżeli spadnie śnieg i jest mróz, to trzeba użyc piasku do posypania chodników. A fe. W Polsce do takch wniosków już doszliśmy znacznie wcześniej.

(23/01/2010)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s