Pas transmisyjny kosmosu

Ponieważ mieszkam tuż obok stacji metra Majakowskaja, dlatego z Władimirem Majakowskim zacznę spacer po Moskwie.

„Myśl waszą
marzącą na rozmiękczonym mózgu,
jak lokaj spasiony na zatłuszczonej otomanie,
będę drażnił o okrwawiony serca muskuł,
bezczelny i zjadliwy wyznęcam się każdym zdaniem.
Nie mam w duszy swej ani jednego siwego włosa,
nie gra starczej czułości flet w niej!
Opromieniwszy świat gromem głosu,
idę – piękny
dwudziestodwuletni.”

Majakowski: poeta futurysta, potem rewolucjonista i propagandysta. Pod koniec, gdy utopii nie dało się wprowadzić w życie, Władimir odważył się na polemikę z systemem, który poprzednio wychwalał. Po jego tajemniczym samobójstwie został wykorzystany w Rosji jako tuba propagandowa. Stąd późniejsza zaszczytna lokalizacja pomnika na Placu Zwycięstwa i futurystyczna (jak na lata pięćdziesiąte ) stacja metra nazwana jego imieniem. Dzisiaj pomnik Władimira stoi na skrzyżowaniu dwóch wiecznie zakorkowanych moskiewskich megaulic. Obok przemykają w mercedesach i BMW nowobogaccy, a w przejściu podziemnym Tadżykowie handlują podróbkami zegarków i kradzionymi komórkami. Na rogu kebab i bliny na wynos, a parę kroków dalej, pod kryształowymi żyrandolami siedzą paniusie z z wybotoksowanymi ustami, nad filiżanką kawy za 300 rubli. 300 rubli to też dzienna pensja imigranta z Uzbekistanu, który przybył do Moskwy w poszukiwaniu lepszego życia. Tło dla pomnika stanowi poststalinowski Hotel Pekin, który został zaplanowany jako siedziba bezpieki. Stąd podobno w korytarzach, nad wejściami do pokojów lampki czerwone i zielone, które miały informować gdzie się odbywa przesłuchanie. Obok w nocy lśnią neony Audi, Subwaya i Starbucksa. Moskwa pokochała kapitalizm do bólu, ale nadal nie może zapomnieć dawnych czasów.

Ze wszystkich stacji metra Majakovskaya urzekła mnie najbardziej. Posrebrzane elipsoidalne kolumny, fantazyjne plafony (ze wzorkiem w gwiazdy, sierpy i młoty) i mozaiki na suficie.

Można spacerować i podziwiać panoramę Kremla z samolotami, sterowce, spadochrony, narciarzy, ale też i jabłoń i kombajn w łanach zboża.

Na górze utopijne marzenia, a na dole codzienność: zmęczeni ludzie wracający późno z pracy, emerytki którym brakuje do pierwszego i studenci, którzy nie są pewni swojej przyszłości. A może się mylę? Może trzeba po prostu uwierzyć w to co mówi poeta Władimir?

„Ścięgna i mięśnie – pewniejsze od próśb!
Nie czekać aż się zmiłuje czas!
Nie błagać litości losu!
Toć trzyma w garści każdy z nas
pas transmisyjny kosmosu!”

cytaty: „Obłok w spodniach”, przekł. Mieczysław Jastrun

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s