Londyn pod śniegiem

Londonerzy mówią, że taki dzień zdarza się tylko raz w roku. Robi się bajecznie biało i niebezpiecznie. Na szczęście na krótko. Gdy zima przychodzi do Londynu to ledwo się pojawia zazwyczaj zaraz znika nie wyrządzając większych komplikacji bądź szkód. Zazwyczaj sypnie śniegiem, zetnie lekkim mrozem ale już po paru godzinach nie ma po niej śladu. Tym razem jest wyjątkowo obfita i niespotykanie groźna zasypując Londyn grubą pierzyną białego puchu. W tak intensywnej odsłonie nie widziano jej tu od ponad dwudziestu lat. – Jak żyje nie widziałem takiego śniegu – opowiada mi domowy dozorca, który bezradnie próbuje miotłą odgarnąć 30 centymetrową warstwę śniegu. Jak się okazuje taki dozorca to anioł! Jako jeden z nielicznych przejął się losem mieszkańców i próbuje pomóc im przebrnąć przez śnieżne zaspy. Większość została w domu czekając aż natura sama rozpuści puch.

Zima przyszła w niedzielny wieczór – z lekkim poślizgiem, bo już od piątku londyńskie radio ostrzegało o zbliżających się obfitych opadach śniegu. Od samego początku sparaliżowała jedną z największych metropolii w Europie. Już o 11 wieczorem z ulic zjechały wszystkie autobusy i, co gorsza, w poniedziałkowy poranek w ogóle się one na nich nie pojawiły. Wyobraź sobie 12 milionową aglomerację, w której nie kursują autobusy i tramwaje. Nawet metro, choć w większości schowane pod ziemią, w wielu miejscach przestało kursować. Z 13 linii tylko dwie kursowały w miarę punktualnie. Pozostałe mają poważne opóźnienia, a niektóre nawet, jak Circle Line, w ogóle nie wyjechały. Podobnie sytuacja wygląda na stacjach kolejowych, do których nie dojeżdżają pociągi spoza Londynu. Nawet samoloty miały problemy z dotarciem na Wyspy. Wszystkie samoloty, które miały wystartować z Polski do Londynu zostały w kraju nad Wisłą. Stansted, Gatwick i London City Airport były zamknięte na kłódkę. Największe Heathrow działało tylko na pół gwizdka, gdyż samoloty startowały i lądowały tylko z jednego pasa. Tysiące podróżnych ugrzęzło na dobre w Wielkiej Brytanii. Teraz pozostaje im tylko z nadzieją wpatrywać w niebo licząc na szybki powrót wiosny.

Ja miałem szczęście. Do pracy dotarłem już o 9:42 (pracę zaczynam o 8:30). Jak na razie jestem jedyną osobą w 20-osobowym biurze. Reszta albo jeszcze tkwi na peronach metra albo po prostu odpuściła sobie podroż do pracy. Na stacji metra linii Jubilee stał tłum ludzi. Następny pociąg miał odjazd za 20 minut, co oznaczało nikłe szanse na dostanie się do tego pociągu. Do pracy postanowiłem więc pójść na piechotę. Zajęło mi to godzinę. Wszystkie chodniki oblodzone, nie posypane piaskiem a tym bardziej solą. W City, centrum finansjery, tłumy ludzi ślizgają się po lodzie w lakierkach i szpilkach. Wiele osób idzie w kaloszach. Co się nie ma co się lubi to się lubi co się ma.

Brytyjczycy w ogóle nie są przygotowani do zimy. Gdzie jak gdzie ale tu śmiało można powiedzieć, że zima ich zaskoczyła, nawet w zimie. Nikt nie zmienia opon na zimowe, bo po co. Nie ma pługów i piaskarek, bo po co. Nawet dozorcy nie mają specjalnych szufli do odgarniania śniegu, bo po co. Ekonomiści z BBC już policzyli, że przez dzisiejsze opady śniegu Londyn może stracić nawet 100 milionów funtów (nie pytajcie mnie jak oni to policzyli). Tymczasem sprawa jest rozwojowa i z kasy może stopnieć drugie tyle, bo znów zaczęło sypać. Pomyśleć, że jeszcze w sobotę podziwiałem atak wiosny – 10-centymetrowe żonkile, kwitnące bratki i fiołki.

Niedziela ślizgawka: autobusy unieruchomione podczas pierwszej śnieżycy.

Jamaica Road: Zaledwie 10 centymetrów a tyle radości.

Zima w Londynie

Kalosze: najpopularniejszy środek transportu. 

Tower Bridge: Turyści byli wniebowzięci.

Zawodziły nawet najbardziej tradycyjne środki transportu.

Przykuty na dobre: Zawodziły nawet pojazdy ery przedwiktoriańskiej.

(02/02/2009)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s