Dover – tu się zaczyna Anglia

Klify w Dover robią ogromne wrażenie. Szczególnie na podróżnikach, którzy widzą je po raz pierwszy. Drzewiej podziwiali je Celtowie, dumał nad nimi Juliusz Cezar, wzdychali pasażerowie transatlantyków, niewolnicy zwożeni w galerach i emigranci zaczynający swoją tułaczkę. Biała, kredowa ściana wyrastająca na kilkadziesiąt metrów prosto z morza robiła wrażenie i na polskich emigrantach, tych z Epoki-Przed-Ryanairem.

Dla wielu klifowy próg był nie do przeskoczenia i zanim zaczęła się ich podróż po wyspie już musieli wracać. Pamiętam opowieść kolegi, który tuż przed maturą postanowił dorobić sobie na wakacje i spróbować pracy na czarno w kraju-raju. Jego podróż skończyła się tuż przed klifem, z którego został zawrócony z odnotacją w paszporcie „persona non grata”. Wyprawa zakończyła się dla niego niezłym wstydem, mankiem w portfelu, uwagą przesłaną do dyrektora szkoły i laniem od rodziców.

Dzisiaj, kiedy górą przelatują co sekundę tysiące pasażerów lub dołem – pod Kanałem Angielskim przez większość świata nazywanym Kanałem La Manche – śmigają Eurostary, klify blakną i tracą na znaczeniu, a do przeprawy wystarczy najzwyklejszy dowód osobisty. Teraz tylko kierowcy tirów i autokarowi wycieczkowicze zastygają w podziwie, gdy prom zbliża się do brzegu Wielkiej Brytanii.

Ze szczytów snieżnobiałego muru port promowy wygląda jak wielkie mrowisko. Promy przypływają jeden za drugim, wypluwają kolejne pojazdy, które znikają w przełęczy. W ich miejsce czekają już w uporządkowanej kolejce auta, tiry i autobusy z towarami i pasażerami w drodze do Francji.

A w ciężarówkach czają się kolejni amatorzy raju na Wyspach – emigranci z Afryki, Azji i Europy, ukryci w skrzyniach tirów. Według Home Office, codziennie około 40 osób próbuje właśnie tak przekroczyć granicę. Już w Calais, przez przeprawą, angielscy celnicy tropią ich za pomocą detektorów dwutlenku węgla, albo sensorów wykrywających bicie serca. Komu się dzisiaj udało? Kto jeszcze dzisiaj wieczorem trafi do raju, a kto przegra walkę o lepsze życie?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s