Uwaga! uwaga!

„Winda jedzie do góry” powiedziała winda i pojechała, jak powiedziała, do góry. Nic w tym dziwnego. Większość angielskich wind zanim wyruszy w podróż komunikuje o tym i o owym. W kraju, w którym komunikat urasta do rangi hasła reklamowego upomnienia, ostrzeżenia i komunikaty są na porządku dziennym.

Londyn to miasto, w którym każdy o czymś informuje lub komunikuje. „Ladies and Gentelmen. W czasie deszczowej pogody schody i chodniki mogą być szczególnie śliskie. Proszę trzymać się poręczy” rozlega się z megafonu miły damski głos, który ostrzega elegancki tłum ślizgający się po schodach jednej z kluczowych stacji metra w biznesowej części Londynu. Pomyśleć, że jeszcze niedawno ten sam głos troskliwie prosił, aby „w czasie upałów nosić ze sobą butelkę wody”. A co powie, gdy spadnie śnieg?

Najczęściej Londoner słyszy „Proszę nie zostawiać bagażu bez opieki. Bagaż bez opieki może zostać uznany za podejrzany i zniszczony”. W mieście, które doświadczyło nie jednego ataku terrorystycznego to oczywistość. Największą furorę robi jednak komunikat „Mind the gap”, czyli proszę uważać na przerwę [między peronem a pociągiem – przyp. autora] nieustannie powtarzany niczym mantra. Zazwyczaj można go usłyszeć w konfiguracji z „proszę pozwolić wyjść podróżnym z pociągu”, „proszę zajmować wszystkie dostępne miejsca” i „proszę się odsunąć od drzwi”. 

Gorzej, gdy  metro, czy pociągi dopada większy kataklizm. „Z powodu awarii sygnalizacji odcinek od… do… jest wyłączony z ruchu”. Co oznacza, że tysiące podróżnych feralnej dzielnicy nie zdążą do domu przed bajką. Najgorzej, gdy tłum dowiaduje się, że linia jest zamknięta z powodu „człowieka pod pociągiem” albo „fatal accident”. Tłum wstrzymuje oddech i przez sekundę wszyscy – dzieci w mundurkach, panie w garsonkach i adidasach, robotnicy z kaskami – nagle widzą nieuchronność, płynność, entropię i samotność w wielomilionowym tłumie. Ale tylko przez chwilę, potem wycofują się na ulubione pozycje, zastygają niczym posągi z gazetą w dłoni, albo opierają się wyczerpani na niby-ławeczkach wpatrując się bezmyślnie w szyny, między którymi beztrosko biegają  myszki. Oby tylko nie próbowali ich łapać, nie grillować, nie łowić ryb, nie…

NIE!

(04/12/2008)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s